
Logan
Description
Alles über E-Books | Antworten auf Fragen rund um E-Books, Kopierschutz und Dateiformate finden Sie in unserem Info- & Hilfebereich.
Udawanie dziewczyny szefa bylo niezreczne. Zakochanie sie w nim? To totalna katastrofa.
Logan Valeur, lodowaty prezes Valeur-Tech, spedzil cale zycie na strzezeniu rodzinnych sekretów i trzymaniu emocji na wodzy. Kiedy jednak gra o wysoka stawke zmusza go do udawanego zwiazku ze swoja genialna (i irytujaco pociagajaca) pracownica, Sloane Harris, jego starannie kontrolowany swiat zaczyna sie rozpadac.
Sloane to genialna programistka z talentem do pakowania sie w niezreczne sytuacje, ale udawanie dziewczyny swojego gburowatego szefa? To zupelnie nowy poziom dyskomfortu. Jednak gdy ich falszywa relacja nabiera rumienców w Londynie, granice miedzy fikcja a rzeczywistoscia zacieraja sie - a Sloane odkrywa, ze za ponura fasada Logana kryje sie cos wiecej.
Kiedy skandaliczne nagranie z ich udzialem staje sie viralem, rodzinne tajemnice Logana wychodza na swiatlo dzienne, a niebezpieczny wróg bierze na cel imperium Valeur. W obliczu wtracajacych sie bylych, pogrzebanych klamstw i przeszlosci, która nie daje o sobie zapomniec, Logan i Sloane musza zdecydowac: czy to, co ich laczy, jest warte zaryzykowania wszystkiego?
Goraca, zabawna i pelna zwrotów akcji - Logan to idealna lektura dla fanów The Hating Game i The Love Hypothesis. Zanurz sie w tym romansie typu grumpy x sunshine i fake dating ze szczypta tajemnicy i ogromna dawka serca!
Czytaj teraz i daj sie porwac goracemu biurowemu romansowi, który zaprze Ci dech w piersiach.
All prices
More details
Content
Rozdzial 6
Mój ojciec powierzyl mi kierownictwo w Valeur-Tech. I chociaz firma odnosila sukcesy pod jego zarzadem, jestem pewien, ze pod moim rozkwitnie i rozwinie sie jeszcze bardziej. Nowy dzial badawczy, który utworzylem, integrujacy sztuczna inteligencje, odmieni swiat.
Nie zawiode go ani nie zrujnuje dziedzictwa mojej rodziny.
Mój szofer podjezdza. Nie czekajac, az otworzy mi drzwi, wslizguje sie do samochodu.
"Do Dragon Elite Dojo" - instruuje go.
Musze uwolnic troche skumulowanej energii i rozladowac napiecie, zeby otworzyc umysl na nowe pomysly. Lokalny klub taekwondo to idealne miejsce na porzadny trening.
Jednak dzisiaj nawet rygorystyczny trening nie jest w stanie zlagodzic stresu, a ból glowy tylko sie nasila. Postanawiam skrócic sesje i wrócic do mieszkania.
Wchodze do srodka, poruszajac sie ociezale i masujac kark, by zlagodzic napiecie. Bóle glowy staly sie codziennoscia i powaznie utrudniaja mi funkcjonowanie.
Rozumiem, ze wynikaja ze stresu, ale w tym kluczowym dla firmy momencie urlop nie wchodzi w gre. Najpierw musze dopiac te umowe i pokazac tacie wartosc nowego dzialu, pomimo jego poczatkowych zastrzezen.
Sloane stoi w mojej kuchni, mieszajac cos w misce. Zapach nie dociera do mojego zamroczonego umyslu.
"Co pani robi?" - wyrzucam z siebie, a moja irytacja wychodzi na jaw. Zapomnialem, ze tu jest, a desperacko potrzebowalem ciszy, zeby oczyscic umysl i pomyslec.
"Och, czesc" - odpowiada wesolym tonem, który tylko poteguje mój pulsujacy ból glowy. "Jak minal dzien?"
"Ciezko" - odpowiadam, czujac, jak napiecie w skroniach narasta. "Chce, zeby przygotowala pani szczególowy raport dotyczacy wymagan dla kamer potrzebnych do pani produktu. Chce zobaczyc minimalne specyfikacje, na jakie pozwala oprogramowanie". Byc moze te dane przekonaja Wolfsona do zawarcia ze mna umowy.
"Ale."
"Ale?" - ucinam, a moja cierpliwosc sie konczy.
Sloane waha sie, otwierajac i zamykajac usta jak ryba wyjeta z wody, która lapie oddech. Myslalem, ze Liam mówil, ze jest geniuszem. Nie mam teraz sily na niekompetencje. Potrzebuje czegos na ten ból glowy, zanim mnie sparalizuje.
"Nie" - mówi.
"Slucham?" Czy ona wlasnie odrzucila moje polecenie?
"Tak, pracuje w Valeur-Tech i jest pan oczywiscie moim szefem, ale jestem tu na urlopie. Urlopie, na który zapracowalam i na który zasluzylam. Nie chce pisac raportów na urlopie" - oswiadcza, krzyzujac ramiona i mruzac oczy, co chyba ma byc próba oniesmielenia mnie.
Jej próba spelza na niczym. Nie przestraszylaby nawet muchy.
"Wiec odmawia pani?"
"Tak, odmawiam. Powiedzial pan, ze jest wszystkim, co mówia o panu ludzie, ale nie zdawalam sobie sprawy, ze jest pan takim sukinsynem".
Krzywie sie na te slowa, nie z powodu urazy, ale narastajacego ucisku w glowie. Czy ona musi tak krzyczec?
Jej wyraz twarzy zmienia sie z buntowniczego w przerazony, gdy zaslania usta dlonmi. "O cholera. Tak strasznie przepraszam. Nie chcialam tego powiedziec. Wymknelo mi sie. Naprawde przepraszam".
"Nie chciala pani tego powiedziec, ale na pewno tak pani myslala" - odparowuje, starajac sie utrzymac glos w ryzach pomimo pulsujacego bólu w glowie. Normalnie tego rodzaju niesubordynacja skonczylaby sie natychmiastowym zwolnieniem. Ale powstrzymuje mnie to, jak bardzo Liam nalegal, ze jest wazna.
"Przepraszam. Naprawde. Napisze raport, jesli zapomni pan o tym, co powiedzialam. Zgoda?"
W kacikach oczu pojawiaja mi sie blyski. Trace równowage i wyciagam reke, zeby oprzec sie o sciane. Kurwa. To jeden z najgorszych bólów glowy, jakie mialem.
"Och, wszystko w porzadku?" Podbiega do mnie i chwyta mnie za ramie. Wzdrygam sie, a ona mnie puszcza. "Nie wyglada pan dobrze. Mam zadzwonic po lekarza? Ma pan ubezpieczenie?" - slowa wylatuja z niej w natloku troski. "Oczywiscie, ze ma pan ubezpieczenie. Jest pan bogaty. Jestem smieszna. Moze powinnam wezwac karetke?"
"Nie. To tylko ból glowy. Musze wziac tabletke i na chwile sie polozyc" - mamrocze, zalujac, ze nie mówi ciszej.
"Moge w tym pomóc" - oferuje Sloane. Jej dlon unosi sie w powietrzu, po czym opada z powrotem wzdluz ciala. "O ile zgodzi sie pan zapomniec o tym, co powiedzialam wczesniej".
"Dziekuje, ale spasuje. Herbata mi teraz nie pomoze" - odpowiadam. Mysl o smiechu jest kuszaca, ale teraz boli mnie nawet poruszanie miesniami twarzy. Poza tym, gdybym cos zjadl lub wypil, prawdopodobnie bym zwymiotowal.
"Nie herbata, masaz" - wyjasnia, a jej policzki czerwienieja. "To znaczy masaz miesni. Ni. nic seksualnego" - jaka sie, a jej slowa wypadaja w pospiechu.
"Oczywiscie, ze nie" - odpowiadam, unoszac brew na jej zmieszane wyjasnienia. Sloane wyglada uroczo, gdy jest zawstydzona.
Rozwazam w myslach jej propozycje. Pozwolenie jej na zrobienie mi masazu moze zlagodzic ból, a jej intencje wydaja sie szczere. Poza tym to ona oferuje pomoc, a nie na odwrót.
Dopóki jej nie dotkne, nie powinno byc zadnych problemów z molestowaniem. Poza tym od dawna nie mialem tak silnego ataku. Ledwo stoje na nogach.
"W porzadku. Co mam robic?"
Jej oczy rozszerzaja sie, a ona oblizuje wargi. "Prosze zdjac marynarke i polozyc sie na kanapie".
Posylam jej pytajace spojrzenie, zauwazajac subtelna zmiane w jej zachowaniu. Czy ona jest. podniecona? To absurdalna mysl, biorac pod uwage okolicznosci. Moze ten ból glowy sprawia, ze zle wszystko interpretuje.
Idac za nia do salonu, ponownie zauwazam, jak jej dzinsy opinaja jej kraglosci, przyciagajac moja uwage w nieoczekiwanym kierunku. Tlumiac parskniecie, odganiam te niestosowna mysl.
Nic seksualnego, jasne.
Zdejmuje marynarke i przewieszam ja przez oparcie krzesla. Czuje, jak jej wzrok na mnie spoczywa, obserwujac kazdy mój ruch. Ma zlaczone nogi, subtelny gest, który nie uchodzi mojej uwadze. Moze jednak wczesniej sie nie mylilem.
Mimo ze wiem, ze nigdy nic miedzy nami nie bedzie, mysl, ze ona dopuszcza taka mozliwosc, jest przyjemna dla mojego ego.
Spelniam jej polecenie i klade sie na brzuchu na kanapie.
"Prosze spróbowac sie zrelaksowac" - sugeruje.
Zamykam oczy, gdy dlonie Sloane czynia cuda, ugniatajac napiecie w moich spietych miesniach ramion. Cholera, jest w tym dobra. Z kazdym mocnym usciskiem miedzy lopatkami z moich ust wydobywa sie cichy jek.
"Moge dotknac panskich wlosów?" - pyta ledwie slyszalnym szeptem.
Z umyslem zamroczonym bólem, jestem w stanie tylko wydac z siebie ciche warkniecie. W tym momencie zgodzilbym sie na wszystko, byleby tylko nie przestawala.
Dlonie Sloane wsuwaja sie w moje wlosy, jej dotyk jest delikatny, a jednoczesnie pewny, gdy masuje moja skóre glowy. A potem pociaga.
Kurwa.
Kurwa.
To jest niesamowite.
"Gdzie sie pani tego nauczyla?" - mamrocze, a mój glos jest ciezki od ulgi.
"Tak jak mówilam, moja mama cierpi na bóle glowy. Pomaga?" Jej ton jest lagodny, pelen troski.
"Cholera, to jest wspaniale". Wydycham powietrze, a napiecie w miesniach znika. Pulsujacy ból w glowie wciaz trwa, ale teraz jest przytlumiony i znosny.
"Jest pan caly pospinany. Wszystkie panskie miesnie sa napiete".
Ostatnio mialem stresujacy okres, delikatnie mówiac. Ciezar przyszlosci firmy spoczywa na moich barkach. Presja jest niemal dlawiaca.
Sloane bierze moje ramie i kladzie je na swoich kolanach, jej zwinne palce przesuwaja sie od mojego barku w dól, masujac miesnie ramienia. Jestem wdzieczny za bariere koszuli, a jednak jej dotyk wciaz rozpala we mnie ogien.
Czuje jej podniecenie, niemal czuje jego smak w powietrzu. Gdybym wykonal ruch, przyjelaby go z otwartymi ramionami, jestem tego pewien. Pokusa jest niezaprzeczalna i nie moge sie powstrzymac od wyobrazania sobie, jakby to bylo, gdyby lezala pode mna. I cholera, mysl o byciu z nia wywoluje we mnie fale pozadania.
Ale jest moja pracownica. Przekroczenie tej granicy byloby ogromnym bledem.
Z nagla determinacja siadam. "Wystarczy. Dziekuje".
Patrzy na mnie swoimi sarnimi oczami, szeroko otwartymi i przepelnionymi emocjami, a sila jej pozadania przewaza nad wszelkimi obawami.
To fascynujace, jak przejrzysci potrafia byc ludzie, jak obnazaja swoje uczucia, by ktos taki jak ja mógl je wykorzystac. Gdybym byl kimkolwiek innym, juz lezalaby naga pode mna.
...System requirements
File format: ePUB
Copy protection: Adobe-DRM (Digital Rights Management)
System requirements:
- Computer (Windows; MacOS X; Linux): Install the free reader Adobe Digital Editions prior to download (see eBook Help).
- Tablet/smartphone (Android; iOS): Install the free app Adobe Digital Editions or the app PocketBook before downloading (see eBook Help).
- E-reader: Bookeen, Kobo, Pocketbook, Sony, Tolino and many more (not Kindle).
The file format ePub works well for novels and non-fiction books – i.e., „flowing” text without complex layout. On an e-reader or smartphone, line and page breaks automatically adjust to fit the small displays.
This eBook uses Adobe-DRM, a „hard” copy protection. If the necessary requirements are not met, unfortunately you will not be able to open the eBook. You will therefore need to prepare your reading hardware before downloading.
Please note: We strongly recommend that you authorise using your personal Adobe ID after installation of any reading software.
For more information, see our ebook Help page.
File format: ePUB
Copy protection: without DRM (Digital Rights Management)
System requirements:
- Computer (Windows; MacOS X; Linux): Use a reader that can handle the file format ePUB, such as Adobe Digital Editions or FBReader – both free (see eBook Help).
- Tablet/Smartphone (Android; iOS): Install the free app Adobe Digital Editions or the app PocketBook (see eBook Help).
- E-reader: Bookeen, Kobo, Pocketbook, Sony, Tolino and many more (not Kindle).
The file format ePUB works well for novels and non-fiction books – i.e., 'flowing' text without complex layout. On an e-reader or smartphone, line and page breaks automatically adjust to fit the small displays.
This eBook does not use copy protection or Digital Rights Management
For more information, see our eBook Help page.