
Liam
Description
Alles über E-Books | Antworten auf Fragen rund um E-Books, Kopierschutz und Dateiformate finden Sie in unserem Info- & Hilfebereich.
Opiekunczy prezes z mrocznymi sekretami. Genialna naukowczyni, która nie powinna ulegac pokusie. Gdy niewinny zaklad rozpala chemie miedzy nimi, stawka staje sie cos znacznie wiecej niz tylko ich kariery.
Dr Aleria James zbyt ciezko pracowala na swój sukces, by pozwolic, aby wspólna przeszlosc z Liamem Valeurem zniszczyla jej dorobek. Kiedy jednak Liam zostaje prezesem nadzorujacym jej przelomowy projekt badawczy, ich starannie utrzymywany profesjonalny dystans zamienia sie w pozar zakazanej namietnosci. To, co zaczyna sie jako niewinny zaklad o randkowanie, przeradza sie w cos znacznie niebezpieczniejszego - i uzalezniajacego.
Liam Valeur zawsze dostaje to, czego chce, a chce Alerii. Jednak wraz z intensywnoscia ich potajemnego romansu rosnie zagrozenie czyhajace na jego rodzine. Gdy smiertelny wróg jest coraz blizej, a niszczycielskie sekrety wychodza na jaw, Liam musi wybierac: chronic kobiete, która kocha, czy ujawnic prawde, która moze zrujnowac wszystko.
Kup teraz jednym kliknieciem i przekonaj sie, czy milosc moze przetrwac w cieniu niebezpieczenstwa i pozadania.
All prices
More details
Content
Chapter Jeden
Liam
Po raz trzeci szarpie sie z krawatem, drzace palce odmawiaja mi posluszenstwa. Lusterko w samochodzie odbija cienie pod oczami - swiadectwo nocy spedzonej na krazeniu po moim penthouse, z maminy m raportem szpitalnym w kólko odtwarzajacym sie w glowie.
Kawa nie wystarcza, by przepedzic zmeczenie az do szpiku kosci, ale przetrwalem posiedzenia zarzadu po jeszcze krótszym snie.
Wysiadam z auta, wrzesniowe slonce ostro kontrastuje z chlodem, który mam w kosciach. LumiVera Labs wyrasta przede mna - niepozorny budynek.
"Nie powinno mi to zajac dlugo, Marcusie" - mówie do mojego ochroniarza, zmuszajac glos do stabilnosci. "Mozesz poczekac w lobby."
Lobby LumiVera jest skromne, ale zadbane. Mloda recepcjonistka wita mnie wycwiczonym usmiechem i kieruje do windy. Gdy wjezdzam na ostatnie pietro, telefon wibruje.
Logan
Musimy porozmawiac o Tacie.
Zaciskam szczeke i wciskam urzadzenie z powrotem do kieszeni. Nie teraz. Nie tutaj.
Ale wspomnienia napieraja nieproszone. Zaciskam piesci, gdy w mojej glowie rozbrzmiewaja slowa Rydera - natretne i nieublagane. Tykanie zegara szafkowego w rogu wydaje sie glosne, odmierzajac kazda potwornie dluga sekunde tego koszmaru.
"Napad na twoich rodziców to nie byl tylko napad..." - glos Rydera zalamuje sie, a na jego twarzy odmalowuje sie napiecie. "To znacznie gorsze."
Odkad przeszedl z roli ochroniarza Cory do roli jej partnera, nigdy nie widzialem, by stracil panowanie nad soba. To mnie przeraza.
Twarz mojej mlodszej siostry, Cory, blednie; dlon leci do ust, by stlumic westchnienie. Opada na skórzany fotel za soba, wygladajac na drobna i bezbronna. Czas zwalnia - kazda sekunda rozciaga sie w wiecznosc. Chce do niej podejsc, dac choc odrobine oparcia, ale jestem sparalizowany, cialo odmawia posluszenstwa.
Logan, mój najstarszy brat i, do niedawna, prezes Valeur Tech, stoi przy oknie tylem do nas, ale widze jego odbicie w szybie. Na twarzy ma lodowata maske - wyraz, o którym prawie zapomnialem, odkad poznal Sloane.
Gdy sie odzywa, jego glos jest nienaturalnie spokojny, ale wiem, ze to pozory. "Co masz na mysli?"
Lucas krazy przy regalach, palcami wystukuje nerwowy rytm o udo. Ava przysiada na poreczy sofy, a jej zwykle szyderczy wyraz twarzy zastepuje szczera troska. Sloane krazy blisko Logana, kladac dlon na jego ramieniu w cichym gescie wsparcia.
Wszystkie spojrzenia kieruja sie na Rydera, gdy czyta dokument z telefonu. Byly ochroniarz, który stal sie rodzina, wyglada tak, jakby wolal stanac naprzeciw calej armii, niz przekazac te wiesci. Spotyka sie wzrokiem z kazdym z nas, a w jego oczach miesza sie zal i determinacja.
"Raport potwierdza, ze obrazenia ofiary byly... powazne" - mówi, dobierajac slowa z ostroznoscia. "Co do charakteru napasci nie ma watpliwosci."
Cora tlumi szloch, kurczy sie w sobie. Ryder robi pauze, przechodzi przez pokój i kladzie uspokajajaca dlon na jej ramieniu, po czym kontynuuje. Pamietam, jak mama pocieszala ja w ten sam sposób - zanim ten smiertelny wypadek samochodowy rozdarl nasza rodzine.
Kolejne slowa uderzaja we mnie - kazde jak fizyczny cios.
"Ofiara odmawia podania szczególów zdarzenia, twierdzac jedynie, ze zostala obrabowana na ulicy."
"Nie. Mylisz sie. To nie byla ona. To tylko pomylka. Ktos sie pomylil" - mówie, potrzasajac glowa. "To nie moze byc prawda."
"Liam." Lucas podchodzi do mnie szybkim krokiem i kladzie mi ramie na barkach, gest przywraca mi grunt pod nogami. "To nie pomylka."
Logan odwraca sie od okna, a jego spokojna fasada lekko peka. Ryder milknie i spoglada prosto na Logana. Napiecie w pokoju jest duszace. Nie moge oddychac ani myslec. Krawat dusi - drzacymi dlonmi poluzowuje supel. Czesc mnie chce zatkac uszy, uciec od tej nie do zniesienia prawdy, ale zmuszam sie, by zostac i sluchac.
"To fragment szpitalnego raportu, który ukryto i wymazano. Zane go odzyskal." Glos Rydera ledwo przebija sie ponad szept, ale w grobowej ciszy pokoju brzmi jak krzyk.
"Twojej matki nie tylko obrabowano. Zostala seksualnie napadnieta."
Krysztalowa szklanka wypada z dloni Lucasa i roztrzaskuje sie na debowej podlodze tuz obok mnie.
Dzwiek dzwonka windy wyrywa mnie z zamyslenia i wychodze, a sterylny korytarz LumiVera materializuje sie wokól mnie. Mrugam, oszolomiony, serce wali. Ciezar wczorajszych rewelacji znów osiada na mnie - duszny i przytlaczajacy.
Potrzasam glowa, próbujac skupic sie na zadaniu.
Gabinet Anny Kim to hold dla praktycznej skutecznosci. Prezes LumiVera wstaje, by mnie powitac; jej uscisk dloni jest zdecydowany i rzeczowy. "Mr. Valeur, dziekuje, ze Pan przyszedl. Mam nadzieje, ze trafil Pan bez trudnosci?"
"Dziekuje, Dr. Kim" - odpowiadam, zajmujac wskazane miejsce. "Panstwa osrodek jest bardzo... skoncentrowany."
Przez jej twarz przemknie cos na ksztalt mieszanki dumy z odrobina defensywnosci. "Wierzymy, ze zasoby nalezy kierowac tam, gdzie maja najwieksze znaczenie. W nasze badania."
Kiwnalem glowa, przechodzac do rzeczy. "A skoro o tym mowa - rozumiem, ze osiagneli Panstwo istotne przelomy w technologii spektroskopii. Konkretnie projekt ASTRA."
"Istotnie." Kim pochyla sie do przodu, a jej oczy rozjasniaja sie. "Zaadaptowalismy techniki spektroskopii astronomicznej do zastosowan medycznych. Urzadzenie potrafi wykrywac nieprawidlowosci komórkowe, zanim stana sie widoczne przy uzyciu metod konwencjonalnych. Wczesne wykrywanie chorób bez procedur inwazyjnych." Zawiesza glos. "Gdybysmy mogli zintegrowac je z istniejacymi w Valeur Tech urzadzeniami do obrazowania medycznego..."
"Mozliwosci sa intrygujace," przyznaje. Nasz dzial medyczny od dawna szukal wlasnie takiego przelomu. Wczesne wykrywanie nowotworów mogloby uratowac niezliczone zycia - i ugruntowac pozycje Valeur Tech jako pioniera medycyny prewencyjnej. "Ale dlaczego zwracacie sie do nas z propozycja partnerstwa? Z pewnoscia sa inne firmy, które rzucilyby sie na taka okazje."
Usmiech Kim niemal niezauwazalnie sztywnieje. "Cenimy jakosc ponad ilosc, Mr. Valeur. Reputacja panskiej firmy w zakresie innowacji dobrze wspólgra z naszymi celami. A mówiac wprost, zasoby, które mogliby panstwo wniesc, znaczaco przyspieszylyby nasze badania."
Odsuwam sie w tyl, przygladajac sie jej. Niewypowiedziana prawda wisi miedzy nami. LumiVera potrzebuje tej umowy bardziej, niz daje to po sobie poznac.
"Rozumiem. I co pani proponuje?"
Przez nastepne pól godziny zaglebiamy sie w szczególy potencjalnej umowy. Kim jest bystra, kontruje kazdy mój argument rzeczowymi uwagami. Ale pod jej wypolerowana powierzchownoscia wyczuwam podskórna pilnosc.
Podczas oprowadzania po laboratoriach entuzjastyczne wyjasnienia Dr. Kim zlewaja sie w tlo. Mój wzrok skacze od jednego zagraconego stanowiska do drugiego, chlonac kontrolowany chaos badan ograniczanych przez budzet.
"A tutaj mamy nasz dzial spektroskopii," oglasza z duma Dr. Kim, zamaszyscie wskazujac laboratorium.
Obejmuje wzrokiem scene - zagracone stoly zastawione sprzetem, kable pelzajace po podlodze i, co dziwne, nadgryziona kanapke niebezpiecznie blisko czegos, co biore za bardzo drogi spektrometr. Przez mysl miga mi "zorganizowana anarchia", ale zachowuje neutralny wyraz twarzy.
"Imponujace," mówie, kiwajac glowa. "Widac, ze maksymalnie wykorzystaliscie przestrzen."
Dr. Kim promienieje, najwyrazniej niewzruszona chaosem. "Szczycimy sie kreatywna alokacja zasobów, Mr. Valeur."
"Jasne." Omijam pek przewodów i zerkam na chwiejna wieze artykulów naukowych, która wydaje sie o krok od zawalenia.
Przygladam sie zagraconym stanowiskom badawczym na nowo. Finansowe zmagania LumiVera's sa widoczne golym okiem, ale ich potencjal jest niezaprzeczalny. Ta wspólpraca moze byc dla nich kolem ratunkowym - i dokladnie tym, czego Valeur Tech potrzebuje, by zrewolucjonizowac diagnostyke medyczna. Bede musial osobiscie nadzorowac projekt. Przy takiej stawce nie mozemy pozwolic sobie na zadne bledy.
Wspomnienie wczorajszej rozmowy z bracmi wraca fala. Rewelacja o naszej matce, tuszowanie prawdy. Sciska mi zoladek. Nerwowo szarpie krawat, luzujac go, jakby to moglo zdjac dlawiacy ciezar z piersi. Swiat sie przechyla, krawedzie sie rozmazuja i przez moment znów jestem tym przestraszonym chlopcem.
Po raz pierwszy...
System requirements
File format: ePUB
Copy protection: Adobe-DRM (Digital Rights Management)
System requirements:
- Computer (Windows; MacOS X; Linux): Install the free reader Adobe Digital Editions prior to download (see eBook Help).
- Tablet/smartphone (Android; iOS): Install the free app Adobe Digital Editions or the app PocketBook before downloading (see eBook Help).
- E-reader: Bookeen, Kobo, Pocketbook, Sony, Tolino and many more (not Kindle).
The file format ePub works well for novels and non-fiction books – i.e., „flowing” text without complex layout. On an e-reader or smartphone, line and page breaks automatically adjust to fit the small displays.
This eBook uses Adobe-DRM, a „hard” copy protection. If the necessary requirements are not met, unfortunately you will not be able to open the eBook. You will therefore need to prepare your reading hardware before downloading.
Please note: We strongly recommend that you authorise using your personal Adobe ID after installation of any reading software.
For more information, see our ebook Help page.
File format: ePUB
Copy protection: without DRM (Digital Rights Management)
System requirements:
- Computer (Windows; MacOS X; Linux): Use a reader that can handle the file format ePUB, such as Adobe Digital Editions or FBReader – both free (see eBook Help).
- Tablet/Smartphone (Android; iOS): Install the free app Adobe Digital Editions or the app PocketBook (see eBook Help).
- E-reader: Bookeen, Kobo, Pocketbook, Sony, Tolino and many more (not Kindle).
The file format ePUB works well for novels and non-fiction books – i.e., 'flowing' text without complex layout. On an e-reader or smartphone, line and page breaks automatically adjust to fit the small displays.
This eBook does not use copy protection or Digital Rights Management
For more information, see our eBook Help page.